Fuerteventura - wakacje w środku zimy
Na Fuerteventurze byłam w grudniu, była to tygodniowa ucieczka od zimy w Polsce. Chociaż leciałam z biurem podróży na wakacje all inclusive to zwiedziłam dość dużo. Przez 3 dni razem z koleżanką objechałyśmy prawie całą wyspę. Wypożyczyłyśmy Fiata 500 z lokalnej wypożyczalni Cicar. Zdecydowałyśmy się właśnie na tą wypożyczalnie, ponieważ miała dobre opinie, dużo osób ją polecało na swoich mediach społecznościowych. Nie trzeba było mieć karty kredytowej (płaciłyśmy w gotówce), nie był wymagany depozyt. Ubezpieczenie było w cenie, jednak jak dopytałyśmy panią w wypożyczalni to powiedziała, że nie możemy jeździć po drogach szutrowych, a takich na Fuercie sporo.
Naszą bazą wypadową była miejscowość Caleta de Fuste.
Pierwszego dnia zwiedziłyśmy północną część Fuerteventury. Byłyśmy na Dunas de Corralejo, w miejscowości Corralejo, w El Cotillo oraz w La Olivie.
Drugiego dnia zwiedziałyśmy środkową część Fuerty. Pierwsze miejsce to Betancuria, dawna stolica wyspy. Podobno kiedyś miała zapewnić bezpieczeństwo przed atakami piratów, ponieważ położona jest pomiędzy górami. Droga do Betancurii była kręta i nad przepaściami. Dużo łatwiejsza od tych, na których miałam okazję być miedzy innymi w Norwegii, jednak tutaj pierwszy raz jechałam takimi jako kierowca.
Betancuria to piękne miejsce, ale jak to często bywa te piękne miejsca są bardzo turystyczne. Na parkingu było dużo autokarów i samochodów. Ludzi było dużo, chociaż w porównaniu np. do Rzymu, w którym byłam w grudniu rok temu to jednak nie aż tak dużo.
Po zwiedzaniu Betancurii pojechałyśmy do miasteczka o nazwie Ajuy. Pospacerowałyśmy, a potem poszłyśmy na obiad do lokalnej restauracji. Tutaj też podjęłyśmy decyzję, że jednak odpuszczamy rejs na Lanzarote, który planowałyśmy na kolejny dzień.
Kolejnego dnia zamiast na Lanzarote pojechałyśmy na południe wyspy, czyli na półwysep Jandia.
Pierwsza miejscowość w jakiej byłyśmy to Costa Calma - turystyczna miejscowość z ładną plażą.
![]() |
| Widok z restauracji w której jadłyśmy obiad |
A poniżej zdjęcia z plaży w Morro Jable
Kilka zdjęć z Caleta de Fuste, czyli miejscowości, w której znajdował się nasz hotel.
Tydzień spędzony na Fuerteventurze był wspaniały. Pogoda była idealna, było nie za ciepło, nie za zimno. Chociaż były to wakacje all inclusive zwiedziłyśmy całkiem dużo.



















.jpg)








































Komentarze
Prześlij komentarz