Ateny w 3 dni
Nie sądziłam, że będę pisać post o tym jak jakieś miejsce mi się nie podobało, a jednak....
Ateny to najbrzydsze miasto jakie widziałam. W drodze z lotniska do miasta jeden z pasażerów został okradziony... Już po wyjściu z metra źle się tam czułam. Dziwne spojrzenia ludzi, zaczepki... Ogólny chaos panujący wszędzie, ludzie przebiegający przez ulice na czerwonym świetle między jadącymi samochodami, bezdomni śpiący na ulicy, wszędzie porozrzucane śmieci to zdecydowanie nie moje klimaty. A jakby tego było mało, ktoś ukradł mi telefon. Zostałam bez telefonu w obcym kraju, 2 tysiące kilometrów od domu !
Dzień 1
Z lotniska do Aten kursuje metro. Kosztuje 10 euro dla studentów 5. Jednak na początku pan w kasie nie chciał nam sprzedać biletu dla studentów, ponieważ na legitymacji mamy Akademie, a uznają tylko Uniwersytet. Na szczęście nasze tłumaczenia pomogły i udało nam się kupić bilet studencki. Wysiadłyśmy z metra i tutaj pierwsze zaskoczenie... jak tutaj jest brzydko ! Od metra do hotelu zamiast przesiąść się w inną linie i jechać jedną stacje szłyśmy na piechotę. Przechodziłyśmy przez okropną ulice. Ktoś się bił, ktoś wymiotował na środku ulicy... wszędzie śmieci. Aż czułyśmy spojrzenia ludzi na sobie. Dotarłyśmy do hotelu, ogarnęłyśmy się, postanowiłyśmy się nie zrażać i wyszłyśmy na miasto.
Dzień 2
Po nieudanym pierwszym dniu chciałyśmy trochę ''odczarować'' Ateny, damy im jeszcze szanse, przecież nie może być tak źle. Zapowiadało się całkiem nieźle, pogoda piękna, słońce, na termometrze 21 stopni. W planach Akropol i plaża.
Pod sam Akropol dojeżdża czerwona, czyli druga linia metra. Poszłyśmy do kasy, pokazałyśmy legitymacje i ta sama informacja, za darmo wchodzą tylko studenci Uniwersytetu. Pani poprosiła o pokazanie angielskiej wersji strony internetowej naszej uczelni, Udało się, jako studentki UE weszłyśmy za darmo
Postanawiałyśmy trochę pozwiedzać okolice Akropolu, po pierwszym złym wrażeniu pomyślałam, dobra nie jest tak źle. Co prawda Anafiotika to turystyczna dzielnica, ale tutaj trochę można było poczuć grecki klimat.
Wróciłyśmy do hotelu, spakowałyśmy ręczniki, kostiumy i pojechałyśmy na plaże Kalamaki. Dojeżdża tam autobus A2.
Wracając z plaży, automat ''zjadł mi'' 4 euro, a w autobusie ktoś ukradł mi telefon... więc zamiast dalszego zwiedzania miałyśmy wycieczkę na komisariat...
Dzień 3
W planach miałyśmy jeszcze zwiedzanie. Ale po wczorajszych doświadczeniach byłyśmy już tak zniechęcone i wystraszone, że zostałyśmy w hotelu. Po opuszczeniu hotelu pojechałyśmy na lotnisko, pierwszy raz byłam ponad 3 godziny przed odlotem na lotnisku.
INFORMACJE PRAKTYCZNE
Za bilety lotnicze zapłaciłam 250 zł ( z pierwszeństwem wejscia na pokład i dwoma bagażami podręcznymi )
Hotel Dorian Inn przy stacji metra Omonia 400 zł ( 2 noce dla dwóch osób ze śniadaniem )
Bilety na metro z lotniska do Aten ( 10 euro, studenckie 5 euro ) bilety ze zniżnką dostępne tylko w kasach.
Z i na lotnisko dojeżdza niebieska linia metra. Nie każde metro tej lini dojeżdza na lotnisko, część kończy trase kilka stacji wcześniej.
Metro na lotnisko kursuje co ok 30 minut i obowiązuje na nie inny bilet niż na zwykłe metro.
Z lotniska do Aten jeździ jeszcze autobus.
Akropol 20 euro poza sezonem, 30 w sezonie ( dla studentów UE za darmo )
Bilet 90 minutowy na metro, autobusy i tramwaje 1,40 euro
Uważajcie na kradzieże, są bardzo częste, a policja się tym nie przejmuje....
Ateny to najbrzydsze miasto jakie widziałam. W drodze z lotniska do miasta jeden z pasażerów został okradziony... Już po wyjściu z metra źle się tam czułam. Dziwne spojrzenia ludzi, zaczepki... Ogólny chaos panujący wszędzie, ludzie przebiegający przez ulice na czerwonym świetle między jadącymi samochodami, bezdomni śpiący na ulicy, wszędzie porozrzucane śmieci to zdecydowanie nie moje klimaty. A jakby tego było mało, ktoś ukradł mi telefon. Zostałam bez telefonu w obcym kraju, 2 tysiące kilometrów od domu !
Dzień 1
Z lotniska do Aten kursuje metro. Kosztuje 10 euro dla studentów 5. Jednak na początku pan w kasie nie chciał nam sprzedać biletu dla studentów, ponieważ na legitymacji mamy Akademie, a uznają tylko Uniwersytet. Na szczęście nasze tłumaczenia pomogły i udało nam się kupić bilet studencki. Wysiadłyśmy z metra i tutaj pierwsze zaskoczenie... jak tutaj jest brzydko ! Od metra do hotelu zamiast przesiąść się w inną linie i jechać jedną stacje szłyśmy na piechotę. Przechodziłyśmy przez okropną ulice. Ktoś się bił, ktoś wymiotował na środku ulicy... wszędzie śmieci. Aż czułyśmy spojrzenia ludzi na sobie. Dotarłyśmy do hotelu, ogarnęłyśmy się, postanowiłyśmy się nie zrażać i wyszłyśmy na miasto.
Dzień 2
Po nieudanym pierwszym dniu chciałyśmy trochę ''odczarować'' Ateny, damy im jeszcze szanse, przecież nie może być tak źle. Zapowiadało się całkiem nieźle, pogoda piękna, słońce, na termometrze 21 stopni. W planach Akropol i plaża.
Pod sam Akropol dojeżdża czerwona, czyli druga linia metra. Poszłyśmy do kasy, pokazałyśmy legitymacje i ta sama informacja, za darmo wchodzą tylko studenci Uniwersytetu. Pani poprosiła o pokazanie angielskiej wersji strony internetowej naszej uczelni, Udało się, jako studentki UE weszłyśmy za darmo
Postanawiałyśmy trochę pozwiedzać okolice Akropolu, po pierwszym złym wrażeniu pomyślałam, dobra nie jest tak źle. Co prawda Anafiotika to turystyczna dzielnica, ale tutaj trochę można było poczuć grecki klimat.
Wróciłyśmy do hotelu, spakowałyśmy ręczniki, kostiumy i pojechałyśmy na plaże Kalamaki. Dojeżdża tam autobus A2.
Wracając z plaży, automat ''zjadł mi'' 4 euro, a w autobusie ktoś ukradł mi telefon... więc zamiast dalszego zwiedzania miałyśmy wycieczkę na komisariat...
Dzień 3
W planach miałyśmy jeszcze zwiedzanie. Ale po wczorajszych doświadczeniach byłyśmy już tak zniechęcone i wystraszone, że zostałyśmy w hotelu. Po opuszczeniu hotelu pojechałyśmy na lotnisko, pierwszy raz byłam ponad 3 godziny przed odlotem na lotnisku.
![]() |
| Ateny z góry nie wyglądają aż tak źle.... |
INFORMACJE PRAKTYCZNE
Za bilety lotnicze zapłaciłam 250 zł ( z pierwszeństwem wejscia na pokład i dwoma bagażami podręcznymi )
Hotel Dorian Inn przy stacji metra Omonia 400 zł ( 2 noce dla dwóch osób ze śniadaniem )
Bilety na metro z lotniska do Aten ( 10 euro, studenckie 5 euro ) bilety ze zniżnką dostępne tylko w kasach.
Z i na lotnisko dojeżdza niebieska linia metra. Nie każde metro tej lini dojeżdza na lotnisko, część kończy trase kilka stacji wcześniej.
Metro na lotnisko kursuje co ok 30 minut i obowiązuje na nie inny bilet niż na zwykłe metro.
Z lotniska do Aten jeździ jeszcze autobus.
Akropol 20 euro poza sezonem, 30 w sezonie ( dla studentów UE za darmo )
Bilet 90 minutowy na metro, autobusy i tramwaje 1,40 euro
Uważajcie na kradzieże, są bardzo częste, a policja się tym nie przejmuje....





























Komentarze
Prześlij komentarz